piątek, 22 marca 2013

Rozdział 27.

Czekałam dobrych kilka godzin, aż moja mama w końcu wróci do domu. Kiedy dochodziła jedenasta byłam już taka zmęczona, że oczy same mi się zamykały. Towarzystwa dotrzymywał mi mój szary kocur, któremu co jakiś czas przeczesywałam miękkie futerko ręką. Doug przeciągnął się na moim brzuchu, jego mruczenie przyjemnie mnie relaksowało.
Niechętnie zwlekłam się z łóżka. Umyłam zęby i wyszczotkowałam włosy, by zaraz z powrotem zanurzyć się w ciepłej pościeli.
- Idziemy spać Doug. - szepnęłam.
Pomysł wydawał mu się podobać, położył się obok mnie i zaraz usnął. Zgasiłam lampkę nocną i zamknęłam oczy, gdy nagle zabrzęczał mój  telefon. Jęknęłam z niezadowolenia i sięgnęłam ręką na półkę wymacując interesującą mnie rzecz. Jasny ekran oślepił mnie na moment, gdy przysunęłam go sobie przed twarz.


Uśmiechnęłam się odpisując, że zdecydowanie powinnyśmy się spotkać, najlepiej w naszej lokalnej kawiarni. Nie byłam wielką zwolenniczką gorących napojów, ale oni robili wyśmienite koktajle owocowe. Dowiedziałam się, że będzie również Charoltte i Zoe. Zdałam sobie sprawę jak bardzo za nimi tęskniłam. Wiele się zmieniło od ostatniego czasu, kiedy z nimi rozmawiałam. Byłam tak bardzo zaaferowana Harrym, że nie powiedziałam im nawet, że teraz jestem już jego dziewczyną. Miałam wrażenie, że będą bardzo ciekawe tego tematu. Bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Dziewczyny nie wiedziały nic o bolesnej przeszłości Harry'ego, ale akurat to postanowiłam zachować dla siebie. Nie musiały wiedzieć o jego ojcu, albo o tym co zrobił. Harry mi ufał. 
Brunet jakby przeczuwał, że moje myśli zajęte są jego osobą. Uśmiechnęłam się czytając SMSa  którego właśnie dostałam.

Jego proste słowa obudziły małe motylki w moim brzuchu. Tej nocy śnił mi się tylko jeden, wyjątkowy chłopak z burzą loków na głowie. 

***

Obróciłam się na bok jęcząc pod nosem, gdy poczułam lekkie szarpnięcia jakiejś dłoni na moim ramieniu. 
- Bo.
- Ugh....
Zabrzmiał wesoły śmiech. Kilka sekund zajęło mi rozpoznanie znajomego chichotu, zanim gwałtownie podniosłam się na łóżlu i mocno uściskałam moją mamę. 
- Mamooo.... - uśmiechnęłam się do niej - Stęskniłam się za tobą....
Ucałowała mnie w czubek głowy, gdy nadal się w nią wtulałam. Przez następną godzinę siedziała w nogach mojego łóżka, nie przestawałyśmy rozmawiać. Nasz kot umościł się wygodnie na jej kolanach, a ona delikatnie drapała go za uszami. Chory krewny, którego odwiedzała leżał właśnie w szpitalu powoli wracając do zdrowia. Powiedziała, że w ciągu tygodnia powinien już całkiem wydobrzeć. Taka była przynajmniej jej własna opinia medyczna. Jej nieobecność oznaczała nocne dyżury, które będzie musiała teraz na siebie wziąć. Była pielęgniarką w miejscowym szpitalu. Mimo tego, że wróciła do domu nie będę miała okazji się nią nacieszyć. Jej wewnętrzny zegar musi się nieco przeregulować na sen w dzień, by mogła pracować w nocy. Byłam lekko zawiedziona, ale nie mogłam nic na to poradzić.

***

Zamieszałam słomką mój koktajl i słuchałam opowieści dziewczyn. Właściwie nie słuchałam, tylko udawałam, moje myśli były gdzieś daleko. Kiedy podniosłam wzrok Charlotte siedziała z przekrzywioną na bok głową i wpatrywała się we mnie. Rzuciłam jej pytające spojrzenie, po czym dziewczyna się odezwała. 
- Jak daleko posunęliście się już z Harrym?
Rozpostarłam szerzej oczy ze zdziwienia i odkaszlnęłam zakłopotana. Szybko przebiegłam wzrokiem po pozostałych stolikach ustawionych w pobliżu, mając nadzieję, że ludzie siedzący przy nich nie podsłuchiwali naszej bardzo osobistej rozmowy. Zaczerwieniłam się.
- Nie musisz odpowiadać, byłam po prostu ciekawa. - dokończyła.
W tym czasie jednak pozostałe dziewczyny uporczywie czekały na moją odpowiedź. Lucy włożyła słomkę do ust i zaczęła głośno wciągać przez nią swój napój. Denerwujący dźwięk zdekoncentrował mnie na chwilę.
- Ummm... - spojrzałam na wszystkie po kolei. 
Nie miałam pojęcia jak ubrać w słowa, to co chciałam im powiedzieć. Nie poruszałyśmy wcześniej tego tematu. Wyprostowałam swoją wcześniej przygarbioną sylwetkę i jeszcze raz zlustrowałam nasze najbliższe otoczenie. 
- On... H...Harry... Uprawialiśmy "suchy seks". - wydukałam.
Zaczęłam czuć się nieswojo, kiedy kobieta siedząca za Zoe potrząsnęła głową z dezaprobatą. Podniosła się od stolika, wsunęła pod pachę swoje papiery i wyszła z kawiarni. Mój zakłopotany wzrok wrócił na moje przyjaciółki. Lucy uformowała swoje usta w kształt litery "o"  i potrząsnęła głową skonsternowana, czekając aż sprecyzuję informację. 
- Między nami było prześcieradło.... Symulujesz ruchy jak podczas seksu, ale bez penetracji... - wyjaśniłam.
- Więc, oboje byliście nago, a między wami tylko prześcieradło? - zapytała Zoe.
Moje policzki wciąż piekły, ale ich otwartość pomagała mi się przezwyciężyć. Nie tylko rozmawiałyśmy jakby ten temat był całkiem niewinny, ponad to robiłyśmy to w publicznym miejscu. 
- Nie, nie. Mieliśmy na sobie bieliznę. - powiedziałam szybko i spuściłam na moment wzrok - Ale Harry zdjął swoje bokserki. - zakończyłam cicho. 
Usłyszałam chichot i od razu wiedziałam kto to. Lucy. 
- Więc.... bzyknął cię na sucho? - rzuciła Charlotte - Z prześcieradłem. 
Na mojej twarzy pojawił się grymas obrzydzenia. 
- Było trochę bardziej romantycznie, niż to ujęłaś. - zaprotestowałam - Ugh, nienawidzę tego słowa. Przez nie brzmimy jak niedojrzałe nastolatki z problemami hormonalnymi. Wolę jednak określenie seks bez penetracji. 
- Ale jesteście przecież nastolatkami z problemami hormonalnymi. - zaśmiała się Lucy.
- Harry ma 20 lat. - skomentowałam cicho. 
- Hmm.... Myślałam, że jest w naszym wieku. 
Wzruszyły ramionami i wróciły wzrokiem na mnie. 
- Co jeszcze żeście robili? - Zoe kontynuowała przesłuchanie.
Rozumiałam ich ciekawość. Byłam pierwszą dziewczyną z naszej grupki, która miała jakiś intymny kontakt z chłopakiem. To naturalne, że chciały się wszystkiego dowiedzieć, ale jeśli mam być szczera to sama dokładnie nie wiedziałam jak im to wszystko opowiedzieć i wytłumaczyć niektóre rzeczy. 
- Hmm... Zaspokoił mnie oralnie. - odpowiedziałam, a moje policzki momentalnie pogłębiły swoją czerwoną barwę. 
- O dobra Boziu... - odetchnęła Charlotte - Jak było? 
Nie było mowy, żebym weszła w jakieś szczegóły.
- Tak na dobrą sprawę to nie mam żadnych podstaw żeby to z czymś porównać, ale było dość... odlotowo. - przyznałam. 
Nie mogłam zapanować nad nieśmiałym uśmiechem, który wkradł się na moje usta. Przypomniałam sobie wspólne chwile z Harrym w jego sypialni. 
- A ty... coś dla niego zrobiłaś? 
To pytanie zbiło mnie z pantałyku. Wszystko co zrobiłam, to tylko zaspokoiłam go przez bokserki, był wtedy ubrany. No prawie. 
- A prosił cię o to? - zapytała Zoe.
Pokręciłam przecząco głową. Harry ani razu nie namawiał mnie żebym odstawiała na nim jakieś oralne akcje. Pewnie nie chciał wywoływać na mnie presji, za to na pewno oczekiwał, że kiedyś się odwdzięczę. Pojmowałam mniej więcej główną istotę rzeczy, ale mój brak doświadczenia działał kompletnie na moją niekorzyść. 
- Może powinnaś spróbować... No wiesz, on jest doświadczony, może ci powiedzieć jak to się robi i co lubi. 
Łatwo powiedzieć. Jak tylko to sobie wyobrażałam to robiłam się nerwowa. Zazwyczaj to Harry inicjował intymne kontakty między nami, zawsze dominował. Jak ja niby miałam nawet zacząć ten temat? Chwilę się nad tym zastanawiałam, gdy przypomniałam sobie, że Harry'emu daleko do wstydliwości, jeśli chodzi o tematy intymne. Byłam prawie pewna, że ucieszyłby się gdybym wyraziła swoją ciekawość. 
- Ale to jest Harry... - zaczerwieniłam się.
- To tylko kolejny powód opowiadający się za. - zaśmiała się Lucy. 

***

Moja mama wyszła do pracy i znów zostałam sama w pustym domu. Kilkanaście książek leżało na moim łóżku, zanim zdecydowałam się którą z nich przeczytać jako pierwszą. Po moim spotkaniu z dziewczynami część popołudnia spędziłam w pobliskiej księgarni. Usadowiłam się  na jednym z wygodnych krzeseł, przeczesując zbiory w poszukiwaniu jakichś interesujących publikacji. Chwyciłam jedną z większych książek, była okuta gładką, ciemną okładką. Resztę przesunęłam na skraj mojego łóżka. Powoli poszerzałam swoją znaczną już kolekcję. Moja mama zawsze powtarzała, że jeśli dalej tak pójdzie to spokojnie mogę założyć jakąś bibliotekę. 
Skupiłam wzrok na czarnych literkach, byłam tak pochłonięta, że nie słyszałam gdy drzwi wejściowe się otwarły. Leżałam na materacu z książką pod nosem. Całkowicie zatraciłam się w nowo poznawanej opowieści. Poczułam delikatne kołysanie, kiedy ktoś usiadł na łóżku. Dobrze wiedziałam kto to. Zaśmiał się głęboko, kiedy chwycił moje nogi i opierając się o nie podciągnął się bliżej mnie. Ciągle trzymałam książkę przy twarzy, starając się zwalczyć uśmiech, który uporczywie wkradał się na moje usta. 
- Ignorujesz mnie? - usłyszałam jego ochrypły głos.
Wskazujący palec dotknął czubka książki i naciskając powoli, opuścił ją w dół. Moim oczom ukazały się niesforne, ciemne loki, a zaraz za nimi para błyszczących, zielonych oczu. Dołeczki w policzkach lekko się zarysowały, kiedy patrzył na mnie starając się ukryć rozbawienie. 
- Jakże bym mogła. - powiedziałam zaczepnie. 
Harry wyszczerzył zęby w uśmiechu. 
- Cześć, piękna. 
Pochylił się i pocałował mnie swoimi miękkimi ustami. Sekundy później jego wyraz twarzy diametralnie się zmienił, jego szeroki uśmiech zniknął, gdy wpatrywał się w moje oczy.
- Powinnaś zamykać drzwi wejściowe, mówię serio. - lekko zmarszczył brwi.
- N...nawet nie wiedziałam, że były otwarte. - przyznałam cicho.
- Każdy mógłby tu sobie wejść ot tak. - kontynuował zdenerwowanym tonem.
- Jak widać... - machnęłam wymownie ręką w jego kierunku. 
Widziałam jak mocniej zaciska szczękę wyraźnie niezadowolony z mojej odpowiedzi i lekkomyślności na temat bezpieczeństwa. 
- Następnym razem po prostu je zamknij, ok? 
Brzmiał w jakimś stopniu szorstko. Oszałamiająca zieleń jego oczu lekko pociemniała. Poczułam się jak dziecko karcone za to, że było niegrzeczne. Chyba wyczuł mój niepokój wobec niego, bo zaraz rozluźnił rysy twarzy. Pochylił się i pocałował mnie w policzek.
- Po prostu chcę żebyś była bezpieczna, Bo. - wyszeptał spokojnie.
Zamknęłam oczy upajając się jego bliską obecnością, skupiłam się na jego hipnotycznym wręcz zapachu. Kręcone włosy łaskotały moją skórę. 
- Będę je zamykać. - powiedziałam cicho.
- Dobra dziewczynka. - odpowiedzi towarzyszył uśmiech.
Potarł swoim nosem o mój, zanim zanurzył głowę w zagłębieniu między moim ramieniem, a szyją. Jego zachłanne pocałunki odwróciły moją uwagę od jego rąk, które niepostrzeżenie znalazły się pod moją koszulką. Pisnęłam głośno, kiedy opuszki jego palców zaczęły gilgotać mnie po obu stronach talii. Śmiał się, kiedy ja nie mogłam powstrzymać chichotu, z trudem już łapałam powietrze. W końcu udało mi się go ze mnie lekko zepchnąć, wylądował zaraz obok mnie, na materacu.
Uśmiechał się szeroko, kiedy szybko zeskoczyłam z łóżka, zdeterminowana by uciec przed jego filuternym dotykiem. Podniosłam z ziemi książkę, która wylądowała tam w wyniku naszych gwałtownych ruchów. Harry przyglądał mi się cały czas, kiedy starałam się odnaleźć stronę na której skończyłam swoją lekturę. Kiedy to zrobiłam rozłożyłam ją i położyłam grzbietem do góry na nocnej szafce. 
- Chcesz iść do wesołego miasteczka? - zapytał nagle.
- Wesołego miasteczka? 
Jakoś nie mogłam sobie wyobrazić Harry'ego na imprezie, której nazwa zawierała słowo "wesołe". Nie miałam na myśli tego, że Harry jest nudziarzem, bo do tego było mu daleko, jednak jego często dość mroczna postawa kazała mi wątpić w to, że spodoba mu się miejsce z migającymi, kolorowym światłami, kolejkami i watą cukrową. 
- To znaczy... Nie musimy, ale moja... - zamilkł na chwile, by uporządkować myśli - Umm... Powiedziano mi, że dziewczyny lubią tego typu miejsca. 
Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu, kiedy plątał się w swoich słowach. To było dość niecodzienne, zazwyczaj to ja się jąkałam w jego towarzystwie. Jego zakłopotanie sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać, czy kiedykolwiek wcześniej zapraszał gdzieś dziewczynę, wykluczając alkohol i kluby. Jego zaróżowione policzki podsunęły mi odpowiedź. Nadąsał się zabawnie, chwycił moją dłoń i pociągnął mnie ku sobie. Usiadłam mu na kolanach, a on wtulił swoją twarz w moją szyję. 
- Nie śmiej się ze mnie. - powiedział marudnym tonem.
Przeczesałam ręką jego loki i pocałowałam go w policzek, kiedy podniósł głowę. 
- Z ogromną przyjemnością pójdę z tobą do wesołego miasteczka. - uśmiechnęłam się. 

42 komentarze:

  1. Jest tu kilka błędòw interpukcyjnych ale jest okej!:)
    Kiedy 28?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, przepraszam ale nie umiem nad nimi zapanować :) masz na pocieszenie buziaka http://media.tumblr.com/tumblr_m70sv55M761r3qenq.gif :)

      Usuń
  2. Oh.. kocham to <3 wiesz to prawda? bo jak można tego i cię nie kochać :3 rozdział bardzo fajny, bo nie skupia się tylko na Bo i Harry'm tylko jej innym życiu, można rzec :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie! Ktos po za mna jednak tez lubi czytac o innych rzeczach niz jej czas spedzony z Harrym. <3

      Usuń
  3. zajebisty był :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następny będzie jeszcze fajniejszy :)

      Usuń
  4. KOCHAM kocham kocham tralalalalalalal... Kocham.... Kiedy kolejnyyyyy? ;p ;* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba się zaraz za niego zabiorę :) więc możliwe, że jakoś po północy... dość grubo po północy :)

      Usuń
  5. boże <3 kocham cie i twoje tłumaczenie no ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BOŻE! DZIĘKUJĘ ! <3 EHBFVVHDJCHV GBDJHVFDJNHB.

      Usuń
  6. Uwielbiam twoje tłumaczenie ! :) Czekam na kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. trololololo <3 świetnyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy <3

    OdpowiedzUsuń
  8. SMS OD HARRY- 11:05 A.M
    HAHA NO DOBRA NO MAŁY SZCZEGÓŁ! HAHA
    KOCHAM TO! OMOMOMOM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aj noł xD szarap, nikt nie zauważył xD LUV YA <3 hfgyzaskx.

      Usuń
  9. awwww i to jak się zmieszał jak pytał o to wesołe miasteczko XD <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja już się podnieciłam jak siadł na jej łóżku xd boże...tego się nie da opisać.mimo że na początku pisałaś że będzie wyglądał jak Harry to...tak trudno to wyrazić.wyobrażam go sobie jako Harry'ego ale jednocześnie nie.to jest takie cvgsxjhsisgirjfjfjxjdj !!!!!!!kocham cię!<3<3<3 chciałabym umieć tak angielski jak ty...stałaś się moją inspiracją!podarowałaś mi nowego męża!!!a ile ten oryginalny Dark ma rozdziałów?nie chce żeby Dark się skończył!!!zarwalam praktycznie pół nocy czytając to!brak słów!!!I LOVE YOU<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z Harrym to mam to samo. ;) I bardzo sie z tego ciesze, bo nie chcialabym, zeby to opowiadanie w jakikolwiek sposob wplynelo na moj epostrzeganie naszego Harry'ego.

      Usuń
  11. "bzyknął cię z prześcieradłem" hahahah, mój ulubiony momnent. wgl uwielbiam przyjaciółki Bo.. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ' Tej nocy śnił mi się tylko jeden, wyjątkowy chłopak z burzą loków na głowie. '
    przesłodkie *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama gimbaza ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wrzesnia juz nie. ;) Aczkolwiek zgodze sie, ze niektore komentarze mnie dobijaja... Coz, moze kogos dobiajaj moje komentarze. xd

      Usuń
  14. Tak na poczatek... Niech mnie ktos zaprosi do wesolego miasteczka..! ;_;
    A tak serio to podejrzewam, ze jest ktos po za Bo tylko nie dokonca sie orietuje kim mialby byc ta osoba i co milaby dla Harry'ego znaczyc. Rozmowa przez telefon przy samochodzie, a teraz to "Nie musimy, ale MOJA...". Uch! Nareszcie cos! :D Mam nadziej, ze ta osoba bedzie tak fajna jak przypuszczam! ^^ O ile wgl istanieje i moje domysly sa prawdziwe.. o.O

    OdpowiedzUsuń
  15. boże kocham cię , uzależnilam się od twojego bloga :* <3 jest zajebisty !

    OdpowiedzUsuń
  16. OMG! Chyba miałam rację że dzwoniła do niego wtedy mama, ta jego odpowiedź z tym całym wesołym miasteczkiem, mnie utwierdziła w tym, jejciu ciekawa jestem co będzie w następnym.. :3 a propos już miałam pytać o koleżanki Bo, bo dawno o nich nie było, ale już nie muszę..heh :D

    OdpowiedzUsuń
  17. moja.. mama, to musi być jego mama jejku jejku jejku

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale on słodki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam twoje opowiadanie jest zajebiste.:)

    OdpowiedzUsuń
  20. mega jak zwykle ;))
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  21. słodziutko :3 x

    OdpowiedzUsuń
  22. to opowiadanie chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać :D

    rozdział sweet :3

    @Mo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń
  23. powie mi ktos ile one maja lat ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też się zastanawiałam. Wydaje mi się, że tak jakoś 18 lat. Ale mogę się mylić.

      Usuń
  24. Nadal myślę, że rozmawiał ze swoją mamą... Albo chociaż z siostrą. Ona mogłaby się znać na tym, co lubią młode dziewczyny.
    Stwierdziłam, że zakłopotany Styles też jest seksowny. :)
    @TheIrishsWife

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Słodki, zakłopotany i ogromnie seksowny Styles. ^^

      Usuń
  25. Pisze sie otworzylam/lem a nie otwarlam/lem -.-

    OdpowiedzUsuń
  26. Z mamą gadał, to jasne ;p Albo ! albo ze swoją siostrą hehe ;))
    Ojeeeej *o* zakłopotany Styles ♥ słodziak xx

    OdpowiedzUsuń
  27. Zakłopotany Harry :3
    Jeeej, wesołe miasteczko ^^

    OdpowiedzUsuń
  28. HARRY + RUMIEŃCE = OK, TO JESZCZE DOTARŁO
    ALE
    HARRY + ZAKŁOPOTANIE = CO?
    hehe
    a w ogóle, to uważam, że Bo była głupia mówiąc o TYM swoim przyjaciółkom. są granice, których się po prostu nie przekracza, niektóre rzeczy powinny pozostać tylko sekretami

    OdpowiedzUsuń
  29. Genialny pomysł z dodaniem screenow 👿

    OdpowiedzUsuń