poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 5.

Mocniej zacisnęłam dłonie na umywalce i oparłam się o nią całym ciężarem ciała. Starałam się uspokoić oddech. Przebiegłam palcami po twarzy i spojrzałam w lustro. Nie mogłam uwierzyć, jak daleko ze swoją bezczelnością, mógł posunąć się Harry. Wydawało się nie obchodzić go nic, ani nikt. Nie dbał nawet o to, że ktoś mógłby to zobaczyć. Wsunęłam dłonie do kieszeni,  by wyciągnąć telefon.
- Cholera.
Zostawiłam go w torebce. Przy stoliku. Z Harrym. Opuściłam głowę na klatkę piersiową, zdając sobie sprawę z tego, że nie mam się jak z kimkolwiek skontaktować. Potrząsnęłam głową, a moje włosy opadły mi na twarz.
- Nie mogę tego dłużej ciągnąć. - powiedziałam sama do siebie.
Jeszcze raz zmierzyłam swoją postać w lustrze. Wyglądałam okropnie. Jeszcze nigdy nie byłam bardziej przestraszona. Przykucałam przy ścianie toalety, by za chwilę gwałtownie wstać. Musiałam coś wymyślić. Mogłam, albo wrócić do stolika i zmierzyć się z Harry'm, albo przerwać to wszystko w cholerę. Moje oczy spoczęły na małym okienku. Wybrałam drugą opcję.
Szarpnęłam za klamkę, by otworzyć okno. Już wspinałam się na zlew, by umożliwić sobie drogę do wyjścia, kiedy drzwi otwarły się łoskotem. Odwróciłam się gwałtownie i ku mojej uldze zobaczyłam kelnerkę, która nas wcześniej obsługiwała.
- Ty jesteś Bo? - zapytała.
Potrząsnęłam potakująco głową i czekałam na dalszy ciąg.
- Chłopak, z którym jesteś prosił, żebym cie sprawdziła.
- Boże...
Zbliżyła się i przyciągnęła mnie za rękę.
- G..gdzie on jest ?
- Czeka przed restauracją. - wyszeptała zdenerwowana.
Moje źrenice rozszerzyły się na te słowa. Jej wzrok najpierw powędrował do otwartego okna, potem z powrotem na moją twarz. Doskonale wiedziała, co miałam zamiar zrobić, zanim tu weszła.
- Idź. - powiedziała wskazując głową na otwartą przestrzeń. - Powiem, że cię nie znalazłam.
- Dziękuję. - uśmiechnęłam się słabo.
Podparłam się nogą o zlew i kurczowo złapałam parapetu, podciągając się z całych sił. Obróciłam się jeszcze, by zobaczyć, jak wychodzi.
- Co?! - usłyszałam niski głos po drugiej stronie drzwi.
- Cholera.
Siedziałam z nogami zwisającymi z okna, by pokonać niedużą odległość, która dzieliła mnie od ziemi, kiedy drzwi toalety otwarły się z hukiem. Spotkałam mroczny wzrok Harry'ego. Jego zaciśnięte usta, szybko przemieniły się w uśmieszek pełen ekscytacji i zdałam sobie sprawę, że podoba mu się to. Polowanie czas zacząć.


***


Biegłam ile sił w nogach przez promenadę. Powietrze było ostrzejsze, niż wtedy, kiedy przyjechaliśmy. Moje długie włosy, powiewały gdzieś za mną. Szybko minęłam wejście do restauracji, modląc się, by stworzyć jak największy dystans między nami. Obróciłam głowę, by zobaczyć Harry'ego, który był już tuż za mną.
- Bo!
Nie mogłam się poddać. Musiałam od niego uciec. Moje nogi zapiekły w palącym bólu, kiedy starałam się biec jeszcze szybciej. Powietrze, które w pośpiechu łapałam, nie było w stanie zaspokoić moich potrzeb. Wzięłam głębszy oddech, kiedy skręciłam za róg, nadal biegnąc wzdłuż ścieżki odgradzającej wodę. Zaczęłam panikować, kiedy okazało się, że pomost zmierza ku końcowi. Moja głowa wędrowała od lewa, do prawa, desperacko szukając drogi ucieczki. Zatrzymałam się i odwróciłam, by zobaczyć wolną idącego Harry'ego.  Uśmiechnął się pod nosem, kiedy był wystarczają blisko, bym mogła zobaczyć jego twarz. Wiedział, że nie mam już gdzie uciec. Zrobiłam jeszcze kilka kroków w tył, tylko po to, by plecami przywrzeć do drewnianej balustrady. Oboje głośno wypuszczaliśmy powietrze z rozgrzanych płuc. 
- Wybierasz się gdzieś, skarbie? 
Nie przestawał iść w moim kierunku. Zaczęłam powoli przesuwać się w lewo, mając nadzieję go wyminąć i zacząć biec w drugą stronę. Harry był już tylko kilka metrów ode mnie, kiedy moje plecy napotkały bramę prowadzącą prosto do wody. Bezwiednie mocno na nią naparłam, starając się zwiększyć przestrzeń między nami. Wydałam z siebie stłumiony krzyk, kiedy brama za mną otwarła się skrzypiąc. Straciłam równowagę i poleciałam w pustą przestrzeń.
- Bo! 
Uderzyłam w zimną taflę wody, a moje ciało zaczęło się zanurzać. Moje nogi i ręce nie przestawały pracować, by wydostać się na powierzchnię. Przez chwilę poczułam ulgę. Może to nie było najlepsze rozwiązanie, ale przynajmniej byłam poza zasięgiem dotyku Harry'ego. Dopóki nie usłyszałam głośnego plusku, tuż obok mnie. Silne ramie oplotło moją talię i zostałam pociągnięta w górę. Oboje zachłysnęliśmy się powietrzem, gdy wyplułam z ust wodę. Dotknęłam jego klatki, tylko po to by móc się odepchnąć. Odgarnął mokre loki ze swojej twarzy i przyglądał mi się. Poruszałam nogami najszybciej jak mogłam, po to by utrzymać się na powierzchni. Uśmiechnął się do mnie ukazując dołeczki w policzkach, zanim zaczął mówić.
- Cóż... Jesteś pierwszą dziewczyną, która tak szybko jest mokra, na randce ze mną. 
Jęknęłam z dezaprobatą w odpowiedzi na ten sugestywny komentarz. Wysoce kwestionowałam to co powiedział, doskonale znając historie o jego związkach z kobietami. 
Nie byłam najlepszą pływaczką, poza tym moje ciało i tak było już zmęczone wcześniejszym biegiem. Jednak mimo wszystko postanowiłam spróbować dopłynąć do brzegu. Moje ręce zaczęły odpychać twardą taflę wody, ale zanim zdążyłam ruszyć z miejsca, Harry złapał mnie za biodra. Obrócił mnie w swoją stronę, jego ciało było na tyle blisko, na ile bym sobie tego nigdy nie życzyła. Dobrze widział, jak walczę sama ze sobą, by utrzymać głowę ponad wodą. 
- Przytrzymaj się mnie. - powiedział cicho. 
Moje ręce nie zmieniły jednak położenia, ciągle pracowałam nimi pod powierzchnią. Zniecierpliwiony odszukał moje dłonie i oplótł je sobie wokół szyi. Prawą rękę przeniósł na tył mojego karku, a lewą umieścił w dole moich pleców. Przycisnął mnie lekko do siebie. Uniósł nas nad wodę, nie spuszczając oczu z mojej twarzy. Nie miałam wyjścia, musiałam mu zaufać z nadzieją, że nie da mi tam utonąć. Oddech uwiązł mi w gardle, kiedy pochylił się w moją stronę. 
- Harry, zimno mi... - wyszeptałam drżącymi ustami. 
Puściłam jego szyję, by złapać się drewnianej przystani. Obserwowałam jak podciąga się na rękach, by wyjść na brzeg. Woda ciurkiem kapała z jego ubrań, gdy pochylił się, by podać mi rękę. Byłam zaskoczona jego siłą. Bez trudu wyciągnął mnie na pomost. Moje nogi były jak z waty, zachwiałam się i wpadłam na jego tors. Nie spodziewał się takiego obrotu spraw, sam stracił równowagę i wylądowaliśmy na drewnianym molo. On na deskach, ja na nim, ku ścisłości. Mruknął z zadowoleniem, kiedy przez ułamki sekund próbowałam skojarzyć co się stało. Oparłam dłonie o jego klatkę i dźwignęłam się do góry, moje nogi znajdowały się po obu stronach jego ud. 
- Hmmm... Lubię jak dziewczyna jest na górze... 
Chrząknęłam  z wyrazem obrzydzenia, kiedy mrugnął w moją stronę. Zanim zdążyłam się zorientować, złapał  moje ręce i obrócił mnie, tak że teraz leżałam pod nim, moje nadgarstki były mocno przytwierdzone do drewnianego podłoża. 
- Ale zazwyczaj wolę, jak są pode mną. 
Krople spadające z jego kręconych włosów, opadały na moją twarz, kiedy tak się nade mną pochylał. Lustrował mnie od góry do dołu, na ile pozwalała mu perspektywa. Mokre ubranie całkowicie przylgnęło do mojego ciała. Harry pochylił głowę i dmuchnął zimnym powietrzem w odkrywający moją skórę dekolt. Uśmiechnął się, kiedy pojawiła się na nim gęsia skórka. Mocno zacisnęłam powieki w reakcji na nieprzyjemne uczucie. Moje mięśnie oblał paraliż, kiedy jego mokre usta przylgnęły do moich. Gwałtownie otworzyłam oczy, mokre włosy Harry'ego dotykały mojego czoła. Nie przestawał mnie całować, próbując uzyskać ode mnie odpowiedź, jakaś reakcję, cokolwiek. Ja jednak nie byłam w stanie zrobić nic. Po prostu leżałam tam skamieniała. 
- Bo... - Harry zaczął cicho.
Złapał moją dolną wargę swoimi zębami i lekko pociągnął. Po chwili dotknął czołem czubka mojej głowy. Łapałam krótkie, nieregularne oddechy. Trwaliśmy w takiej pozycji, jeszcze przez chwilę, zanim Harry odepchnął się od pomostu. Pochylił swoje ciało w moim kierunku i zaśmiał się głęboko. Co do cholery się właśnie wydarzyło?!
- Idziesz? 
Usiadłam szybko i wpatrywałam się w dłoń, którą wystawił w moją stronę. Złapałam ją, a on pociągnął mnie do góry. Stałam obok niego i nie mogłam przestać obserwować jego mokrego ciała. Biała koszulka przywarła do jego torsu, ukazując opalony brzuch i klatkę. Szybko odwróciłam wzrok, kiedy zostałam złapana na gorącym uczynku. Uśmiechnął się pod nosem. Splótł swoje palce z moimi, kiedy wracaliśmy wzdłuż pomostu. Schodek wiodący na główną ścieżkę, był dość wysoki, więc złapał mnie za biodra i podsadził w górę. Sam bez trudu wspiął się po drewnianym podeście. Stałam oparta o barierkę i czekałam na niego. Złapał mnie za rękę i podeszliśmy do miejsca, gdzie leżała jego marynarka. Musiał ją zdjąć zanim wskoczył za mną do wody. Pochylając się podniósł swój telefon, klucze i portfel. Na końcu złapał marynarkę i zarzucił ją na moje ramiona. 
- Dzięki. - powiedziałam cicho. 

***

Mężczyzna stojący przed restauracją zmarszczył brwi , kiedy nas zobaczył. Nasze ubrania wciąż były przemoczone, idąc zostawialiśmy za sobą mokrą ścieżkę. Klienci restauracji starali się patrzeć wszędzie, tylko nie na nas. Nie ma się co dziwić, w końcu wywołaliśmy niemałe zamieszanie. Pewnie normalnie już bym się paliła ze wstydu, ale teraz mnie to nie obchodziło. Harry wyjął kartę, by zapłacić. 
- Zabierz torebkę i idziemy. - surowo wyszeptał mi do ucha. 
Szybko podeszłam do stolika, nasza kelnerka niedaleko czyściła talerze. Złapała ze mną kontakt wzrokowy i pospieszyła w moim kierunku. 
- Tak mi przykro... Nie uwierzył mi, kiedy powiedziałam, że nie ma cię w toalecie... - westchnęła.
- Nie przejmuj się, to nie twoja wina. - uśmiechnęłam się do niej i lekko ścisnęłam jej rękę - Dziękuję.
Podskoczyłam niezauważalnie, kiedy Harry pojawił się tuż obok nas. Naprędce pozbierałam resztę moich rzeczy, zanim pociągnął mnie w stronę wyjścia. 


***

Zajechaliśmy pod mój dom. Panowała kompletna ciemność, nie licząc ulicznych lamp. Głośno nabrałam powietrza, czekając ze zniecierpliwieniem, aż Harry otworzy mi drzwi i będę mogła wysiąść z auta. Cały czas był tuż obok mnie, do momentu w którym dotarliśmy pod drzwi wejściowe. Przetrząsałam torebkę w poszukiwaniu kluczy i upuściłam je zaraz po wyjęciu. Harry przycisnął mnie do drewnianej powłoki i przywarł do mnie ustami. Jedna ręka spoczywała na moim biodrze, a druga chwyciła tył mojego karku. 
Nie miałam już siły by się z nim siłować, ale mimo wszystko starałam się odepchnąć go od siebie. "Pocałunek" nie trwał długo. Harry patrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczyma, kiedy przetarłam usta zewnętrzną stroną dłoni. 
- Och, daj spokój, nie było aż tak źle, prawda? - powiedział żartobliwym tonem. Wzdrygnęłam się, kiedy dotknął opuszkami palców, mojego policzka. 
- Z pewnością musimy to powtórzyć. - puścił do mnie oko. 
Nie byłam pewna, czy miał na myśli pocałunek, czy randkę w każdym bądź razie, obie opcje przyprawiały mnie o dreszcze. Jego włosy zaczynały schnąć, wyglądał prawie uroczo, do momentu w którym otwierał usta. Sposób w jaki mówił, jeżył mi włos na głowie. 
Ściągnęłam marynarkę z moich ramion i wyciągnęłam w jego stronę. 
- Zatrzymaj ją. 
Ostatni raz pochylił głowę i lekko cmoknął mnie w usta, zanim skierował się do swojego samochodu. 
Cóż, muszę przyznać, że tę randkę na pewno zapamiętam. 



37 komentarzy:

  1. Oh my fucking god!
    To działa na mnie już teraz, a co dopiero będzie potem? :O

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebiście, kurewsko dobre *.* dzięki że to tłumaczysz ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. hsahagdhjsjdfvhbhnjbhnsjdh cieszy mnie to, że to nie jest aż takie przewidywalne :))

    OdpowiedzUsuń
  4. JESTES NAJLEPSZA :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwa zupełnie inne charaktery w ogóle nie pasujące do siebie.
    To coś nowego!

    @curls_happines

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu ale to wciąga! :D uwielbiam.. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu!Super. OMG

    OdpowiedzUsuń
  8. A teraz wyobrazić sobie,że historia się zmienia i Harry jest sławny... Już sobie to wyobrażam... Zamiast tajemniczej historii,wyszłaby komedia XD

    OdpowiedzUsuń
  9. boże nie mogę wyobrazić sobie Harry'ego w tej wersji bad boy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem, że nie Ty jesteś autorką jednak chciałabym wyrazić swoją opinię :) Na chwilę obecną doszłam tylko do powyższego fragmentu i z przykrością stwierdzam, że czytanie tego przychodzi mi z trudem. Na chwilę obecną "biją mnie" po oczach 3 rzeczy. Pierwsza to dobór bohatera. Wybranie Harrego Stylesa na tzw. "bad boy" to marny pomysł kiedy jest on kojarzony z raczej słodkim, grzecznym i uroczym chłopakiem. Druga rzecz to zbyt szybkie rozpoczęcie akcji. Wszystko dzieje się tak szybko (już od pierwszego rozdziału), że tak naprawdę ani nie poznajemy żadnego bohatera, ani nie wczuwamy się w ich postacie. Przez to jakby nie przeżywam tej książki i wydaje mi się nudnawa. No i trzecie... Nie zdążyliśmy nawet poznać bohaterów i wciąż pojawiają się akcje gdzie dziewczyna jest "na nie". Jej negatywne nastawienie staje się irytujące i psuje nieco cały wątek. To tyle z mojej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytaj wszystkie rozdziały i w tedy wyraż swoją opinię

      Usuń
  11. WOOOOOOOOOW!
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  12. KlaudynJot nie każdemu musi się podobać to samo :)
    dla mnie to opowiadanie jest genialne
    wiele słyszałam o słynnym Dark'u i teraz kiedy go czytam nie mogę sobie wyobrazić, że nie było mnie od początku przy tym.. :p

    a co do rozdziału..

    OSZSZSZSZSZSZ TYYY !! :D
    takiego obrotu akcji się nie spodziewałam *____*

    jest super !!

    @Mo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten rozdział, tak samo jak poprzednie, zapiera mi dech w piersi. Targają mną niezliczone emocje. Autorce, jak i Tobie (za wspaniałe tłumaczenie), należą się brawa. Nigdy nie spodziewałabym się, że "Dark" to tak niesamowite opowiadanie (bądź co bądź, ale fanfic to chyba jednak opowiadanie).
    @TheIrishsWife

    OdpowiedzUsuń
  14. To opowiadanie jest genialne, nie spodziewałam TAKIEGO obrotu akcji:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Woow!! <33 Powinnaś spróbować wydać to w postaci książki w polskiej wersji... <33

    OdpowiedzUsuń
  16. Jezu nie wytrzymam!!! Bo zakochaj się w nim!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale chała... Opisy i sposób pisania jest w porządku, podoba mi się, ale... Harry cokolwiek powie, jest to wulgarne, a ona niby się go boi, ale nic z tym nie zrobi i poddaje mu się, jak jakaś zabaweczka. Irytują mnie tego typu historie miłosne. Bo mówi tak mało, że można być pewnym, że Harry widzi w niej jak na razie jedynie wygląd i chce ją wykorzystać, a ona jakby tego nie zauważa. No nic, czytam dalej, chociaż wątpie, że coś mnie zaskoczy...

    OdpowiedzUsuń
  18. Harry i jego teksty rozwalają system ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna nazwa xdd
      Nie mogę przestać się śmiać :D

      Usuń
  19. kocham ten rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  20. fajnie by było gdyby Harry zmieniła się w czułego i kochającego chłopaka, ale i tak kocham tego bloga

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytam to 2 raz i wszystko mnie od nowa zaskakuje ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. To jest c u d o w ne.
    Czytam dalej

    OdpowiedzUsuń
  23. http://syrenkaharriel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam ten rozdział. ten fanfic mogę czyta bez końca :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham to hahaha

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziwnie czytać o Hazzie w roli skurczybyka 😱😲

    OdpowiedzUsuń
  27. Najlepsza była Bo wyskakująca przez okno nic tego nie pobije 😂
    Harry skurczybyk 😎

    OdpowiedzUsuń